Wyjazd był krótki, bo trwał zaledwie 1 dzień, ale starczyło to, żeby się troszke rozruszać i przypomnieć sobie jak chodzi się po prawdziwej skale.W końcu zimę "przepakowaliśmy" na ścianie.
Było troszkę zimno ale pokosiliśmy sobie łatwiejsze drogi. Nawet udało mi się w 1 próbie zrobić "Mandelę Życia" VI.2,
z którą walczyłem 2 lata temu.
Sezon otwarty więc cóż, ruszajcie w skały ludziska i walczcie do upadłego.
Tomek