
W weekend majowy, postanowiliśmy wybrać się do Osp w Słowenii. To bardzo znany rejon wspinaczkowy w Europie.
Piękne duże skały.

Byliśmy we czwórkę: ja z Magdą, oraz Marek z Marleną z Wrocławia.

Pogoda dopisała, troszkę za gorąco momentami ale nie przeszkodziło to nam we wspinaniu.
Pokosiliśmy naprawdę sporo dróg, głównie sportowych jednowyciągowych.
Ale złoliśmy również jedną wielowyciągówkę(około 130 metrów),
było naprawdę fajnie. Ale to w ostatni dzień wyjazdu złoiliśmy najlepsze drogi.
Marek wykosił 2 trudne drogi(8a,8a+)/-co daje na skale Kurtyki albo polską VI.5, VI.5+!!!/, a mi się udało pociągnąć jedną 7a(VI.3),
a moja Magda po raz pierwszy wykosiła drogę z dolną asekuracją.

Brawo. Więc nasze treningi mają sens, bo widzę że troszkę mocy do mnie przybyło
(a od lat jej poszukiwałem bez skutku)
Tomek