Można śmiało powiedzieć, że ubiegły rok to tak na prawde pierwszy pełen sezon naszego Klubu. Wreszcie na "swoich śmieciach czyli naszej ściance. Choć powiem szczerze, że brakuje mi trochę klimatu i ludzi z kaliskiej wieży /ALPAMAYO KALISZ - tam zaczynalismy wspnaczke na sztucznej ścianie./


..jak to drzewiej bywało...

Ale co swoje to swoje.Plan narysowalismy na poczatku roku prosty: trening trening i jeszcze raz SKAŁY!!! Gdzie planowalismy pokonywać kolejne trudnosći wspinaczkowej skali. Lecz zanim przystąpiliśmy do jego reaizacji, napisalismy nowa kartę w historii Ostrzeszowa.W lutym zorganizowalismy pierwsze zawody wspinaczkowe w naszym mieście.
POMIATANIE W SCIANIE bo tak sie nazywały zgromadziły na starcie kilkunastu zawodników, głównie uczniów gimnazjum , w którym mieści sie nasza scianka. Pierwszym MISTRZEM w kategorii OPEN nie mylić z oldBOY:) został zasłużenie KRYSTIAN PILARCZYK i zyskał miano STALOWEG SZPONA:)

"Najlepciejsi łojanci"

Po zawodach przyszedł czas na wytężona prace. Do regularnego treningu przystąpili: Tomek Marta i ja. Początki nudne, ogólnorozwojówka i wytrzymałka. Jednak kolejna faza przygotowań czyli siła w postaci "sytych przystawek" i żelaza wynagrodziła nam nudy poprzedniaj.

Nasz ulubiony odważnik. - niebieska moc

Wymyślane problemy często przerastały nasze / głównie moje mozliwosci/. Nieoderwanie tyłka od materaca na starcie było normą. Filmik który zrobił LARY jest SUPER jednak niestety przez cenzure nie został dopuszczony do emisji.
zreszta co mi tam...tylko nie wiem czy to sie zapoda na stronce. Jeszcze dodam ze wybrałem te spokoneiejsze

>>> ZOBACZ FILM1 <<< >>> ZOBACZ FILM2 <<<
Litry wylanego potu /choc wydaje mi sie ze bardziej łez ze smiechu/ miało zaprocentowac w skale. Sezon otworzył Tomek Lary Franikowski w Sokolikach. Przywiózł obiecujące wiesci pokonał Mandale Życia VI.2 , z którą miał we wcześniejszych latach spore problemy. Ja z Martą wspin zaczeliśmy w Olsztynie koło Czestochowy. Pokonalismy kilka dróg do tej pory dla nas za trudnych - było się z czego cieszyc można powiedzieć ,że z trudnościami VI, VI+ sobie radzimy. Ale prawdziwy sprawdzian nastąpił na wspólnym naszym wyjeżdzie w Sokoły.Dla nas to pierwsze zetkniecie z granitem/ ALE TARCIE - to nie wyślizgany na wysoki połysk wapień/. Forma jest nie da sie ukryc Tomek pokonuje kilka VI.2 i VI.2+ a my szósteczki. Jest nieźle ale spodziewałem sie O WIELE WIECEJ!. Jedyny plus - oswajamy sie zw wspinaczką z dołem to zupełnie inna bajka, a dla Marty to juz naprawde spore osiagnięcie. Do wrtościowszych przezyc i osiagnięc klubowiczów nalezy zaliczyc jescze wyjazd TOMKA i Magdy do OSP-u(Słowenia).Gdzie Tomek pokonał drogę o trudnościach 7a(VI.3) i było to chyba najbardziej wartosciowe przejscie w klubie. / Można by pomyslec o jakiejs nagrodzie za najlepsze dokonania klubowe za ubiegły sezon/.


Tomek na KAncie Krzywej VI.2

Dalsze przejscia... hmmmm i tu sezon nagle sie załamał. Przyszły upały a wraz z nimi odeszła ochota do ciezkiego treningu i siła prysła szybciutko, dodatkowo Marcie odeszła ochota do treningu /dzis widze dlaczego - opłacało sie:)/ a z Tomkiem nie moglismy zgrac wspólnych godzin na trening- no i po sezonie reszte lata spedzilismy na plaży! W skałach było coraz gorzej i motywacja też odzeszła wraz z odchodzacym latem. Tak- i to tyle z naszych wspinaczkowych podbojów 2006 roku wiele z planów nie wyszło. Dodatkowo z braku czasu czyli chęci nie zrobilismy RAJDU PRZYGODOWEGO no ale wybaczcie roboty duzo przyjemnosci wcale a satysfakcja - gwarantowana- niekoniecznie zwłaszcaz jak samemu nie mozna wystartowac. Wraz z jesienią powróciliśmy na panel nowe drogi z nowych chwytów. Co wazne zawiazała sie grupka młodych GNIEWNYCH : Puszek, Robert, HANNAH którzy regularnie łoją i szykują sie w skały, a że zaczynaja dreptać nam po piętach - tym lepiej.
PODSUMOWANIE
Zaczynamy mysleć o nowym sezonie i nowych wyzwaniach. Myślami częściej jestem w skałach niz kiedykolwiek. Jednak to już nie te same skały - to juz nie przeciwnik którego "muszę pokonac". POKONAC trzeba własne słabosci i ułomnosci aby móc spędzac TAM czas i stawić czoło nowym wyzawniom.Jeśli nie wyjdzie nic z tych planów to tez nie tragedia przeciez skały nie uciekną
HOUGH
PS

WIĘCEJ ZDJEC WYBRANYCH Z UBIEGŁEGO SEZONU MOZNA ZOBACZYĆ >>>TUTAJ <<<