DŁUGI WEEKEND - MIRÓW MAJ 2008
DLA NIEKTÓRYCH POCZĄTKI SEZONU DLA INNYCH POCZĄTKI WSPINACZKI W SKAŁACH


Zaczyna sie choroba. Czuję zapach świezego powietrza, dotyk chłodnej skały, tchnienie lufy.
Życie na końcach palców wciąga niczym czarna dziura. Wydaje sie słyszec krzyk.
Krzyk kamienia- przybądz znów sie zmierzymy...


Ciagle zmieniam plany. Z oczami wlepionymi w prognoze podgody staramy się obrac korzystny - suchy kierunek. Tym razem Wiktora nie udaje sie zostawic z dziadkami wiec pakujemy go do wozu. Razem z nami jadą jeszcze Robert i Kamil. Tak naprawdę to ich ich pierwszy wyjazd pod kątem sensownej wspinaczki.

Robert i KamilRobert i Kamil

Wybór pada na jurę. Przez dwa dni wspinamy sie w Doline Wiercicy /Proxima i Biały Pies/ oraz Mirowie /Studnisko przy zamku, Trzecia Grzęda/. Zapał mlodziezy z jakim jechali legł już na pierwszej drodze (V n/n, Biały Pies). Jednak to nie to samo co ścianka. Kamil odpuszcza po kilku przystawkach, Robertowi weszła na ambicje Marta, i prowadzi po niej swoją pierwsza drogę! Puszka psychę wyczesała dodatkowo VI - Roboty lesne i do końca wyjazdu tylko wędkował starając sie przełamać opory przed prowadzeniem drogi. Z drogi na drogę Kamilowi i Robertowi szło coraz lepiej. Robek poprowadził jeszcze Roboty Leśne VI, Czarny Karzeł V , Czerwony Karzeł V, i Q Przyszłości(VI+).Kamil pokonywał je po nim TR nie dajac się namówic na prowadzenie. Szkoda bo zrobiłby na pewno

Rob na Białym Psie

Ta ostatnia drogę ( Q Przyszłosci VI+)poprowadziła równiez Marta , która miała ją na swojej liście porachunków z ubiegłego roku. Kolejnego dnia Robert pokonuje jeszcze Drogę Machnika VI+ i Power Klej VI+ na Studnisku i z Martą Zakreconą Anie (VI) na Trzeciej Grzędzie

Q Przyszłosci VI+

Podsumowujac wyjazd trzeba napisac że ... nie padało, ludzi sporo, Księga u sołtysa w Mirowie działa.
Chłopaki mają siłę i szybko zrobią postępy jak oswoją sie ze skałą. Co do rejonu o którym piasałem, to chodzi tu o Kusieta, które odwiedziłem "badawczo" po długim czasie. Skała wysoka schowana w lesie, wspinaczy jak na lekarstwo a drogi fajnie obite i opisane - trzeba tam wlecieć latem podczas upałów. Tylko trzeba trochę dopakowac bo wyceny wysokie.