BIEG NA ORIENTACJĘ
Dostałem zaproszenie na biegi na orientację. Co to takiego? Dostajesz do ręki mapę terenu, na której zaznaczone są punkty,
które należy odnaleźć na podstawie wskazówek odczytanych z mapy. Zaznaczone są min. drogi, przecinki, granice kultur, poziomice itp. Na każdym z odnalezionych punktów podbija się karte biegu, charakterystycznym tylko dla danego punktu znacznikiem.
Sprawa wydaje się prosta, ale... Właśnie. Zawsze jest jakieś ale.
Na dzień dobry organizator biegu wielokrotny uczestnik Mistrzostw Europy w BnO oznajmił:
1.Trasa jest średnio trudna! Co oznaczało niezły kwas dla początkujących czyli mojej ekipy
2. Trasa jest raczej krótka(?) ma 10 punktów kontrolnych co daje w lini prostej 7000 m między nimi! - To oznaczało że przy słabej nawigacji podwoiliśmy dystans - delikatnie licząc:)
3. W leie występuje gęsto jeżyna - walcząc z czasem i chcąc sobie skrócić drogę zarysowaliśmy sobie okrutnie "karoserie" i dorobiliśmy kilka otworów wentylacyjnych w spodniach.
4.Dodatkowa atrakcja to jak stwierdził organizator pobudzone samce jeleni na tym terenie! - cały czas podejrzliwie sie rozgladaliśmy chcąc uniknąć napastowania ze strony "napalonego" rogacza:)
Zawsze chciałem napierać więc nie dałem się zniechęcić. Z założenia miało być powoli dokładnie, jednak współzawodnictwo i towarzysząca temu adrenalinka zrobiły swoje. Dominował bieg przerywany odcinkami marszu dla spokojniejszej nawigacji. Tętno wahało sie cały czas pomiedzy 120-160 HR.
Co do nawigacji. Już przy 2 punkcie nawalił mój wewnętrzny GPS.
i straciliśmy sporo czasu szukając punktu, nie na tej polanie co trzeba! Później poszło lepiej i celniej.
Po 97 minutach wysiłku i znalezieniu wszystkich punktów zameldowaliśmy się ma mecie. To nic że prawie 30 minut po najlepszych. Najwazniejsze, że trafiliśmy
Zabawa naprawdę przednia i to w pięknych okolicznościach przyrody. Polecam.

Łukaszenko