JURAJSKI ODPUST /nie/ZUPEŁNY


Umawiamy sie z Mariem i Julim na wyjazd wspinczkowy w jurę. Ponieważ planujemy wyjazd dwudniowy MARIO proponuje nie spieszyc się z rannym wyjazdem. Uf pomyślałem - pośpię. Nic bardziej mylnego 2 minuty po 6 rano czyli umówionej godziny wyjazdu odebrałem telefon z reprymendą za spóźnienie! Cholera to o której oni wyjeżdżają normalnie? Mario ma plan już gotowy, a wewnętrzny GPS dokładnie doprowadza nas na ukryta w lasach skałę o nazwie BIEDRUNIOWA. Jednak zanim pod nią dobrneliśmy przez wysokie trawy zebraliśmy wszystkie możliwe okoliczne kleszcze - brrrry telepie mnie do teraz.
Sama skała oferuje sporo wspinania na drogach V do VI.2 i piszę tu tylko o tych, na których walczyliśmy. Poniżej zamieszczam wykaz naszych przejść.

Pytong extrem club VI.2 na Biedruniowej
Łukaszenko
Suche gacie na dnie morza V FL
Okrakiem V+ FL
Bobo VI FL
Biedruniowe trole VI+ FL
Nie żuj gumy w lesie VI.1 FL
Pytong extreme club VI.2 RP

Marta
Połać biedronek V FL
Suche gacie na dnie morza V OS
Okrakiem V+ FL
Bobo VI FL
Gumek VI OS


Po takiej zaprawie przenieśliśmy się pod Strażnicę Przewodziszowicką, gdzie dojechał do nas jeszcze Qba z Martą. W takiej ekipie miło spedziliśmy popołudnie. Po takim rozprężeniu ciężko było wrócić do wspinania, ale nie ma wybacz. Na tej skale zrobiłem jeszcze kilka dróg:
Strażnica Przewodziszowicka

Giganci tańczą VI.1 FL
Proszę konia VI.1 OS
Za kantem serka VI.1 RP
Lewa krucha ścianka VI.1+ OS
Serek wprost VI.1+ FL


Po tak pracowitym dniu, pożegnaniu reszty ekipy zostaliśmy z Mariem na nockę pod straznicą. Cisza, spokój no i darmowa świeżonka zaserwowana przez LOKALSÓW. Co prawda byliśmy po kolacji ale nie chcieliśmy ryzykowac odmawiając poczęstunku. /Resztki dokończyła za nas często wpominana tego dnia PUMA :)/


Odnotować należy jeszcze mały incydent tego dnia, w którym główną rolę odegrała SIEKIERKA znajdująca sie na wyposażeniu pojazdu Mariusza. Wyciągnęła nas ze zboża, które zdradziecko zaatakowało nasz pojazd.

Tańczący w zbożu - klasyka

Kolejny dzień to kolejne drogi. Wśród nich na podkreślenie zasługuje Za kantem serka VI.1, która "trzyma" na całej długości - warta polecenia podobnie jak Serek wprost VI.1+.

Opuszczajac straznicę przyszło nam pokonanie chyba najtrudniejszej drogi tego wyjazdu. Jeden wyciąg i 300 m czujnej jazdy pomiędzy ogranicznikami - odpustowymi straganami:) Wciągnieta w OS-ie!



A na straganach jak pisze Mario było wszystko / na zdjęciu giwery od wyboru do koloru/ oprócz szpeju!
Udany weekend zakończyliśmy równo z opadami deszczu na Górach Towarnych k/Olsztyna. Rejon doczekał sie nowej asekuracji wiec jest co robić. Resztką sił poprowadziłem jeszcze:
Pawiany na ściany V+ FL
Żyrafy wchodzą do szafy VI+ OS
...i tylko "szczału w dziesištkę VI.2" zabrakło mi do ODPUSTU ZUPEŁNEGO. Ale widocznie miałem więcej na sumieniu od Maria i nie udźwignąłem tej drog - tym razem.

Łukaszenko