RUDAWY JANOWICKIE


Do tej pory nie małem swojej "faworyty" wśród dróg wspinaczkowych. Owszem były fajne, wymagajace, dające dużo satysfakcji po przejściu na moim maxie. Ale żadna nie była ŁADNA! Przynajmniej w moim odczuciu. Wszystko sie zmienia tak było i tym razem. W niedziele umawiamy się z głównym i jedynym nieomylnym synoptykiem łojantów na wyjazd w Rudawy. Z Mariem - bo o nim mowa i Jackiem / obaj Alpamayo Kalisz/ spotykamy sie na Przełęczy Karpnickiej i dalej pieszko ładujemy pod skały. Wspinamy się na Malinowej. Na początek robimy z Tomkiem Adaptację V+ , oraz Kibu VI, . Pod skałą zrobiło się nieco tłoczno i Lary zaproponował jedyną wolną drogę na tej skale. Okazuje sie nią klasyk Rudaw o wycenie VI.2+. Po zlustrowaniu drogi stwierdzamy, że można spróbować się przystawić. Pada w pierwszej próbie! "Czy małe nie jest piekne" bo taką nazwe nosi ta droga to fajne płytowe i mocne wspinanie. Króluje krawądka i pewnie dlatego mi tak mi podpasowała. To moja druga VI.2+ OS po zeszłorocznej drodze na Bońku. Jest się z czego cieszyć. Jednak pisząc na początku o pieknej drodze nie o niej myślałem.


Skalne Mosty

Na zdjęciu powyżej z delikatnie zaznaczonym przebiegiem widnieje droga "Ruch na dworze ci pomoże" VI.1 Piękna, ewidentna, 30 metrowa linia na Skalnych Mostach. O równym natężeniu trudności, no moze poza końcówką 2 wyciągu, gdzie wszyscy włącznie z Mariem i Larym mieliśmy niezłą kombinację do rozwiązania. Te ostatnie trzy metry przeciagneły mnie potwornie. Musze na nią wrócić zeby poprawić styl / przy pokonaniu okapu na któryn trzeba zrobić wpinke styl PP znacznie ułatwia sprawę/. Choć OS był blisko, jednak zaplątana w linę noga i pamięc po wcześniejszym locie Maria z tego samego miejsca zrobiły swoje. Droga oferuje oprócz wizualnego piękna / podobnie jak cała skała/ bardzo wszechstronną wspinaczkę. Począwszy od krawądek przez Dulfera, podchwyty, pokonanie okapu a kominem kończąc. Malinowa

Łukaszenko