RUDAWY JANOWICKIE
Do tej pory nie małem swojej "faworyty" wśród dróg wspinaczkowych. Owszem były fajne, wymagajace, dające dużo satysfakcji po przejściu na moim maxie.
Ale żadna nie była ŁADNA! Przynajmniej w moim odczuciu. Wszystko sie zmienia tak było i tym razem. W niedziele umawiamy się z głównym i jedynym nieomylnym synoptykiem łojantów na wyjazd w Rudawy. Z Mariem - bo o nim mowa i Jackiem / obaj Alpamayo Kalisz/ spotykamy sie na Przełęczy Karpnickiej i dalej pieszko ładujemy pod skały.
Wspinamy się na Malinowej. Na początek robimy z Tomkiem Adaptację V+ , oraz Kibu VI, . Pod skałą zrobiło się nieco tłoczno i Lary zaproponował jedyną wolną drogę na tej skale. Okazuje sie nią klasyk Rudaw o wycenie VI.2+.
Po zlustrowaniu drogi stwierdzamy, że można spróbować się przystawić. Pada w pierwszej próbie! "Czy małe nie jest piekne" bo taką nazwe nosi ta droga to fajne płytowe i mocne wspinanie. Króluje krawądka i pewnie dlatego mi tak mi podpasowała.
To moja druga VI.2+ OS po zeszłorocznej drodze na Bońku. Jest się z czego cieszyć. Jednak pisząc na początku o pieknej drodze nie o niej myślałem.

Łukaszenko